Terapia, która patrzy na to, co się dzieje w ciele, zanim padnie słowo

ISTDP, czyli Intensywna Krótkoterminowa Psychoterapia Dynamiczna, to metoda, która zakłada coś niewygodnego: większość ludzi zgłaszających się na terapię wcale nie ma problemu z brakiem uczuć, tylko z tym, że uczucia zbyt intensywne albo zbyt niebezpieczne, jak złość na kogoś bliskiego, żal po stracie czy pożądanie, zostały dawno temu zablokowane. To właśnie ta blokada, a nie samo uczucie, generuje objaw: lęk, somatyzację, powtarzający się wzorzec w relacjach.

Metodę stworzył Habib Davanloo w latach 60. XX wieku, opierając ją na dziesięcioleciach nagrań wideo sesji terapeutycznych — co samo w sobie było wtedy novum w psychoanalizie, dyscyplinie zbudowanej na anegdotach, nie na materiale możliwym do powtórnej analizy. Davanloo obserwował klatka po klatce, co dokładnie w zachowaniu terapeuty otwiera pacjenta na kontakt z uczuciem, a co go zamyka — i na tej podstawie zbudował technikę, nie filozofię.

Czym ISTDP różni się od „zwykłej" terapii rozmową

W klasycznej terapii wglądowej rozmawia się o problemie, natomiast w ISTDP terapeuta cały czas obserwuje ciało: napięcie w gardle, spłycony oddech, uśmiech pojawiający się w momencie, gdy pacjent mówi o czymś bolesnym. To nie są przypadkowe szczegóły, tylko sygnały, że w tle działa mechanizm obronny, czyli automatyczna, nieświadoma strategia odsuwania od siebie zbyt trudnego uczucia. ISTDP nazywa tę zależność trójkątem konfliktu — między uczuciem, lękiem, który to uczucie wywołuje, a obroną, która ma ten lęk zredukować.

Terapeuta pracujący w tym nurcie nie czeka biernie, aż pacjent sam dojdzie do wniosków, tylko aktywnie nazywa mechanizmy obronne w momencie, gdy się pojawiają, łagodnie, ale bez omijania tematu, i kieruje uwagę z powrotem na to, co faktycznie czuje ciało. Właśnie dlatego sesje bywają intensywne: praca dzieje się w czasie rzeczywistym, a nie w formie odroczonej refleksji między spotkaniami.

Co mówią o tym badania

ISTDP jest jedną z lepiej przebadanych krótkoterminowych terapii psychodynamicznych — nie dlatego, że jest modna, tylko dlatego, że sam Davanloo od początku budował ją na nagraniach poddawanych analizie, co ułatwiło późniejsze badania efektywności. Systematyczny przegląd i metaanaliza Abbassa, Towna i Driessena (2012) objęła badania kontrolowane nad ISTDP i wykazała istotne efekty w zakresie objawów depresyjnych, lękowych, interpersonalnych oraz somatycznych, z efektami utrzymującymi się w obserwacjach odległych (Abbass et al., 2012).

Randomizowane badanie kontrolowane Abbassa i współpracowników (2008) objęło 27 pacjentów z zaburzeniami osobowości według DSM-IV — grupa leczona ISTDP poprawiła się istotnie bardziej niż grupa kontrolna na wszystkich głównych miarach wyniku, osiągając wartości w granicach normy zarówno w Brief Symptom Inventory, jak i Inventory of Interpersonal Problems, a w obserwacji odległej u całej grupy odnotowano 83,3% redukcję liczby rozpoznań zaburzeń osobowości (Abbass et al., 2008). To mocny wynik jak na terapię krótkoterminową pracującą z populacją uznawaną tradycyjnie za trudną do leczenia.

Nowszy, dobrze zaprojektowany RCT — tzw. Halifax Depression Study — sprawdził ISTDP u 86 dorosłych z depresją lekooporną, czyli u osób, które nie zareagowały na co najmniej jedną próbę leczenia farmakologicznego. W porównaniu z grupą na liście oczekujących, ISTDP dało istotnie niższy poziom objawów depresyjnych (d = -1,73), tłumienia emocji (d = -1,91) i afektu negatywnego (d = -1,45) po zakończeniu terapii, a efekty jeszcze się nasiliły po 3 miesiącach (Town, Abbass, Stride, & Bernier, 2017). To duże wielkości efektu jak na badanie psychoterapeutyczne — i dotyczą grupy, dla której standardowe leczenie już zawiodło.

Półki biblioteczne z literaturą badawczą
Zdjęcie: Holiday Gems (Flickr), CC BY 2.0

Dla kogo to ma sens, a dla kogo nie

ISTDP nie jest metodą dla każdego i nie jest metodą na wszystko. Sprawdza się najlepiej u osób, które intelektualnie rozumieją swój problem, ale utknęły w powtarzalnym wzorcu — wiedzą, co robią źle w relacjach, a mimo to robią to dalej, bo mechanizm obronny działa szybciej niż świadoma decyzja. Nie jest pierwszym wyborem w ostrym kryzysie psychotycznym, w świeżej, niestabilizowanej traumie ani u osób, dla których bezpośrednia konfrontacja z silnym afektem byłaby obecnie zbyt destabilizująca — tam najpierw potrzebna jest stabilizacja, a dopiero potem praca eksploracyjna tego rodzaju.

W SACRUM tę metodą prowadzi Adam Ligęza. Jeśli czytasz to i rozpoznajesz siebie — wiesz, co robisz źle, ale nie potrafisz tego zmienić mimo wglądu — to dokładnie sytuacja, w której ISTDP bywa skuteczniejsze niż kolejna runda rozmowy o problemie. Możesz zapytać o konsultację ISTDP albo doczytać więcej w dziale Wiedza, m.in. o mechanizmach obronnych, które ta metoda rozpracowuje jako pierwsza.

Wschód słońca — symbol tego, co wychodzi na jaw po latach ukrycia
Zdjęcie: Amy Aletheia Cahill (Flickr), CC BY-SA 2.0

Uczucie, które unikało nazwania przez dwadzieścia lat, nie zniknęło, tylko czekało.

Bibliografia