Nazwa mówi więcej, niż się wydaje
Holotropowy — z greckiego holos (całość) i trepein (zmierzać ku). Technikę opracowali w latach 70. Christina i Stanislav Grof jako sposób osiągania niezwykłych stanów świadomości bez użycia substancji, po tym, jak badania nad LSD w terapii zostały przerwane przez delegalizację (Miller i Nielsen, 2015). Mechanizm polega na długotrwałej, dobrowolnej, świadomej hiperwentylacji, wspartej muzyką, która prowadzi do zmienionego stanu świadomości.
Nie chodzi tu o zwykłe „głębokie oddychanie relaksacyjne", tylko o intensywną, długotrwałą technikę, która może wywołać stan porównywalny fenomenologicznie z doświadczeniami psychodelicznymi — silne emocje, obrazy, czasem katharsis. Właśnie dlatego pytanie o bezpieczeństwo jest tu bardziej uzasadnione niż przy zwykłym breathworku relaksacyjnym.
Co mówią dane o częstości powikłań
Zacznijmy od tego, co uspokaja. Raport z 2013 roku, obejmujący 11 tysięcy uczestników sesji oddychania holotropowego na przestrzeni 12 lat, nie odnotował poważnych efektów negatywnych, a przegląd 12 badań nad breathworkiem ogółem nie wykazał zdarzeń niepożądanych związanych bezpośrednio z techniką. Zgłaszane efekty uboczne, takie jak nudności, zawroty głowy, tężyczka (mimowolne skurcze mięśni), zmiany temperatury ciała, silne emocje, suchość w ustach czy kaszel, są rzadkie i przemijające.
Nie znaczy to, że ryzyko jest zerowe, tylko że jest niskie w porównaniu z tym, co sugerują sensacyjne nagłówki o „niebezpiecznej technice z lat 70.".
Mechanizm, który faktycznie tworzy ryzyko
Długotrwała hiperwentylacja zmienia chemię krwi, bo spada poziom dwutlenku węgla, co prowadzi do zasadowicy oddechowej (respiratory alkalosis). Konsekwencją jest przejściowe zwężenie naczyń mózgowych i zmniejszony przepływ krwi w mózgu — to fizjologiczna podstawa doświadczeń zmienionej świadomości podczas sesji, a zarazem mechanizm, przez który technika może być ryzykowna dla osób z określonymi schorzeniami.
Dla kogo to jest przeciwwskazane
Lista przeciwwskazań jest konkretna, nie ozdobna. Poważne schorzenia sercowo-naczyniowe, takie jak nadciśnienie, tętniaki, przebyty zawał serca lub udar czy zapalenie mięśnia sercowego, to bezwzględne przeciwwskazanie, bo hiperwentylacja zmienia obciążenie pracy serca i ciśnienie krwi. Podobnie padaczka, bo hiperwentylacja jest znanym czynnikiem wyzwalającym napady przez gwałtowną zmianę poziomu CO2 i O2 we krwi, wpływającą na aktywność elektryczną mózgu. Ciąża również, ze względu na potencjalny wpływ intensywnych wzorców oddechowych na układ krążenia i, teoretycznie, na skurcze macicy.
Osobną kategorię stanowią zaburzenia psychiczne o określonym profilu, takie jak choroba afektywna dwubiegunowa, schizofrenia czy zaburzenia dysocjacyjne. Nie dlatego, że oddychanie holotropowe jest „zakazane" dla tych diagnoz w sensie absolutnym, ale dlatego że intensywność wywołanego stanu może zaostrzyć objawy u osób podatnych na dekompensację, a sesja grupowa z muzyką i przyciemnionym światłem nie jest miejscem na kryzys psychotyczny.
Standardowa procedura przed sesją obejmuje więc wypełnienie formularza medycznego, który sprawdza dokładnie te obszary, a jeśli ktoś prowadzący proponuje sesję bez żadnego wywiadu zdrowotnego, to sygnał ostrzegawczy, nie oznaka luzu.

Czego się realnie spodziewać podczas sesji
Sesja trwa zwykle 2-3 godziny, w parach — jedna osoba oddycha, druga towarzyszy, potem następuje zamiana — z muzyką dobraną do fazy procesu i pracą ciałem po zakończeniu części oddechowej. Kończy się rysowaniem mandali i dzieleniem się doświadczeniem w grupie, co pozwala zacząć integrować to, co się wydarzyło, zanim się wyjdzie z sali.
Badanie z udziałem 20 uczestników, dziewięciu nowicjuszy i jedenastu osób z doświadczeniem, wykazało, że sesje oddychania holotropowego mogą wywoływać korzystne zmiany temperamentu, mierzone jako wzrost samoświadomości (Miller i Nielsen, 2015). To małe badanie, więc trudno je uznać za dowód ostateczny, ale jest spójne z tym, co zgłaszają praktycy: praca nie kończy się na sali, tylko zaczyna proces, który wymaga integracji.
Gdzie kończy się bezpieczna sesja, a zaczyna ryzyko
Granica nie leży w samej technice, tylko w doborze uczestników i kompetencji prowadzącego. Sesja poprzedzona rzetelnym wywiadem, prowadzona przez osobę przeszkoloną, w grupie, gdzie każdy ma partnera towarzyszącego, to zupełnie inna sytuacja niż improwizowana sesja bez przesiewu. Sesje oddechowe w SACRUM prowadzi Magdalena Gajdzińska, z pełnym wywiadem zdrowotnym przed pierwszym spotkaniem. Więcej o samym mechanizmie pracy z oddechem znajdziesz w dziale Wiedza.

Intensywność nie jest wadą tej metody, tylko jej sensem, pod warunkiem że ktoś wie, komu ją proponować.
Bibliografia
- Miller, T., & Nielsen, L. (2015). Measure of significance of holotropic breathwork in the development of self-awareness. Journal of Alternative and Complementary Medicine, 21(12), 796–803. https://doi.org/10.1089/acm.2014.0297
- Fincham, G. W., Strauss, C., Montero-Marin, J., & Cavanagh, K. (2023). Effect of breathwork on stress and mental health: A meta-analysis of randomised-controlled trials. Scientific Reports, 13, 432. https://doi.org/10.1038/s41598-022-27247-y
- Jerath, R., Edry, J. W., Barnes, V. A., & Jerath, V. (2006). Physiology of long pranayamic breathing: Neural respiratory elements may provide a mechanism that explains how slow deep breathing shifts the autonomic nervous system. Medical Hypotheses, 67(3), 566–571. https://doi.org/10.1016/j.mehy.2006.02.042



