Zacznijmy od zdania, które jest tu najważniejsze

Nie odstawiaj leków psychiatrycznych na własną rękę, żeby przygotować się do doświadczenia. To najczęstszy i najgroźniejszy błąd w tym obszarze, znacznie groźniejszy niż sama interakcja, przed którą ludzie próbują w ten sposób uciec. Nagłe przerwanie leczenia potrafi wywołać objawy odstawienne, nawrót choroby i pogorszenie stanu, a wszystko to w oknie czasowym, w którym ktoś planuje intensywne przeżycie.

Ten tekst opisuje, co wiadomo o interakcjach, a nie jak je obejść. Decyzje o lekach podejmuje się z lekarzem prowadzącym i nie ma tu ścieżki, która ten krok omija.

Lit: jedyna interakcja, która wygląda naprawdę groźnie

Z całej listy ta jest najlepiej udokumentowana i najbardziej niepokojąca. Zespół z Johnsa Hopkinsa przeanalizował internetowe relacje z łączenia klasycznych psychodelików ze stabilizatorami nastroju, zebrane z Erowid.org, Shroomery.org i Reddita (Nayak, Gukasyan, Barrett, Erowid, Erowid i Griffiths, 2021).

Wynik jest uderzający. Wśród 62 relacji dotyczących litu z psychodelikiem 47 procent obejmowało drgawki, a kolejne 18 procent zakończyło się trudnym doświadczeniem. Trzydzieści dziewięć procent relacji z litem wiązało się z koniecznością pomocy medycznej. Dla porównania, wśród 34 relacji dotyczących lamotryginy nie odnotowano ani jednego przypadku drgawek, a 65 procent z nich opisywało brak wpływu na samo doświadczenie.

Trzeba od razu powiedzieć, czym te dane nie są. To nie jest badanie kliniczne, tylko analiza relacji publikowanych w internecie, więc obarczona jest oczywistym błędem doboru, bo ludzie chętniej opisują zdarzenia dramatyczne niż nudne. Sami autorzy formułują wniosek ostrożnie, pisząc, że wstępnie uznają stosowanie psychodelików za istotne ryzyko drgawkowe u pacjentów przyjmujących lit. Nawet z tymi zastrzeżeniami skala sygnału jest na tyle duża, że trudno ją zignorować, a drgawki nie są działaniem niepożądanym, przy którym warto sprawdzać samodzielnie, czy akurat mnie dotyczy.

SSRI: potoczne przekonanie okazało się przesadzone

Powszechnie powtarza się, że leki z grupy SSRI blokują działanie psychodelików, więc trzeba je odstawić. Rzeczywistość jest bardziej złożona i, co ciekawe, mniej alarmująca, niż głosi ta opowieść.

W badaniu z Bazylei zdrowi ochotnicy otrzymali 25 mg psylocybiny w układzie naprzemiennym, raz po dwóch tygodniach przyjmowania escitalopramu, raz po dwóch tygodniach placebo, w schemacie podwójnie zaślepionym (Becker i in., 2022). Escitalopram nie zmniejszył istotnie pozytywnych efektów psylocybiny, natomiast wyraźnie zmniejszył efekty niepożądane, w tym lęk, złe doznania oraz działania niepożądane ze strony układu krążenia. Nie zmienił przy tym farmakokinetyki psylocyny.

Autorzy sami wskazują granice tego wyniku, bo pretreatment trwał dwa tygodnie, a nie miesiące, uczestnikami byli ludzie zdrowi, nie pacjenci, i potrzebne są badania z dłuższym czasem leczenia. Sensowny wniosek brzmi więc tak, że przekonanie o całkowitym blokowaniu efektu jest uproszczeniem, a jednocześnie nie mamy podstaw, by twierdzić, że wieloletnie leczenie SSRI zachowuje się tak samo jak dwutygodniowe.

Reszta listy, w porządku ryzyka

Inhibitory MAO to grupa, przy której ostrożność jest największa, ponieważ hamowanie rozkładu monoamin w połączeniu z substancjami serotoninergicznymi tworzy warunki do groźnego wzrostu aktywności serotoninowej. Dotyczy to również harminy i harmaliny obecnych w ayahuasce, które są odwracalnymi inhibitorami MAO-A, co bywa pomijane, bo brzmią bardziej jak roślina niż jak lek.

MDMA w połączeniu z lekami serotoninergicznymi wiąże się z ryzykiem zespołu serotoninowego, czyli stanu potencjalnie zagrażającego życiu, którego objawy obejmują wysoką gorączkę, sztywność mięśni, drżenia i zaburzenia świadomości. To osobna kategoria ryzyka niż klasyczne psychodeliki, bo MDMA masowo uwalnia serotoninę, zamiast pobudzać pojedynczy receptor.

Leki obniżające próg drgawkowy, takie jak bupropion czy tramadol, są istotne z tego samego powodu co lit, a więc dlatego, że sumują się z każdym innym czynnikiem zwiększającym ryzyko napadu, w tym z odwodnieniem, brakiem snu i wielogodzinnym wysiłkiem emocjonalnym.

Leki przeciwpsychotyczne blokujące receptor 5-HT2A rzeczywiście osłabiają działanie klasycznych psychodelików, ale u osoby przyjmującej je z powodu psychozy podstawowym problemem nie jest osłabiony efekt, tylko samo rozpoznanie, które jest przeciwwskazaniem.

Jak to wygląda z drugiej strony, czyli od strony terapeuty

W kwalifikacji do pracy z poszerzonymi stanami świadomości pytanie o leki nie jest formalnością ani zbieraniem danych na wszelki wypadek. Lista przyjmowanych preparatów rozstrzyga, czy w ogóle rozmawiamy o pracy z substancją, czy o innych metodach, i czy potrzebna jest wcześniejsza konsultacja z lekarzem prowadzącym.

Warto też zauważyć, czego badania kliniczne nad psylocybiną nie testowały. W protokołach uczestnicy przechodzili stopniowe odstawienie leków psychotropowych prowadzone przez zespół medyczny, po spełnieniu kryteriów włączenia i po wykluczeniu psychozy, manii oraz aktywnych myśli samobójczych z zamiarem. Wyniki tych badań opisują więc sytuację, w której ktoś jest bez leków pod nadzorem, a nie sytuację, w której ktoś odstawił je sam przed wyjazdem.

Jeśli przyjmujesz leki i rozważasz doświadczenie, to jest dokładnie ten moment, w którym warto porozmawiać z kimś, kto rozumie obie strony sprawy. W SACRUM zajmujemy się tym w ramach przygotowania i integracji, i część tych rozmów kończy się rekomendacją, żeby doświadczenia nie planować.

Więcej materiałów opartych na badaniach znajdziesz w dziale Wiedza.

Bibliografia