Jedno badanie, które warto znać, zanim uwierzysz w reklamę
Większość obietnic o hipnozie na sen opiera się na relacjach ludzi, którzy dobrze spali po sesji. To za mało, bo dobrze spać można z wielu powodów, a wieczór spędzony na spokojnym słuchaniu czyjegoś głosu sam w sobie sprzyja zasypianiu.
Ciekawsze jest pytanie, czy hipnoza zmienia strukturę snu, mierzoną obiektywnie, a nie odczucie po przebudzeniu. Na to pytanie odpowiada zespół z Fryburga, który badał sen w warunkach laboratoryjnych z zapisem polisomnograficznym.
W badaniu obejmującym 43 zdrowe młode osoby o wysokiej i niskiej podatności na hipnozę porównano ośmiogodzinny sen nocny po wysłuchaniu sugestii hipnotycznych i po wysłuchaniu tekstu kontrolnego (Cordi, Rossier i Rasch, 2020). Wcześniej ten sam zespół obserwował podobny efekt podczas drzemki w ciągu dnia u kobiet młodszych i starszych.
Wynik: po sugestiach hipnotycznych wystąpiło więcej snu wolnofalowego i wyższa moc aktywności wolnofalowej, a efekt był najwyraźniejszy na początku nocy.
Haczyk, który zmienia wszystko
Ten efekt dotyczył wyłącznie osób o wysokiej podatności na hipnozę. U osób nisko podatnych nie wystąpił.
To jest zastrzeżenie, którego nie znajdziesz w żadnej reklamie „hipnozy na sen", a które decyduje o tym, czy metoda ma sens akurat dla ciebie. Podatność hipnotyczna jest cechą stosunkowo stałą, mierzalną, rozłożoną w populacji nierównomiernie — część ludzi reaguje na sugestię bardzo silnie, część minimalnie. Obiecywanie efektu wszystkim jest więc obiecywaniem czegoś, czego dane nie pokazują.
Autorzy dodają jeszcze jedno ograniczenie, uczciwe i rzadko cytowane: potrzebne są dalsze badania, żeby ustalić, czy hipnoza pogłębia sen ponad poziom nocy bez żadnej interwencji. Porównanie z tekstem kontrolnym to nie to samo co porównanie ze zwykłym spaniem.
Do tego dochodzi rzecz podstawowa: to byli zdrowi młodzi ludzie, nie pacjenci z bezsennością. Wykazanie, że coś zmienia strukturę snu u zdrowych, nie jest tożsame z wykazaniem, że leczy zaburzenie.
Czym jest sen wolnofalowy i dlaczego ktoś się nim przejmuje
Sen wolnofalowy to najgłębsza faza snu, ta, z której najtrudniej się wybudzić. Wiąże się z regeneracją, konsolidacją pamięci i subiektywnym poczuciem, że sen „się liczył". Typowo ubywa go wraz z wiekiem i pod wpływem stresu, co tłumaczy, dlaczego ludzie w kryzysie śpią po osiem godzin i budzą się wyczerpani.
Dlatego wydłużenie tej konkretnej fazy jest wynikiem ciekawszym niż samo „lepiej mi się spało". Zmienia się coś, co da się zmierzyć, a nie tylko to, co człowiek pamięta rano.
Co jest leczeniem pierwszego wyboru w bezsenności
Nie hipnoza. Standardem w przewlekłej bezsenności jest terapia poznawczo-behawioralna dedykowana bezsenności, w skrócie CBT-I — ustrukturyzowany protokół obejmujący między innymi ograniczenie czasu w łóżku, kontrolę bodźców i pracę z przekonaniami o śnie. Ma najlepszą bazę dowodową i to od niej zaczyna się leczenie.
Piszemy to wprost, bo alternatywa byłaby nieuczciwa: gdyby ktoś na podstawie tego tekstu odłożył CBT-I na rzecz sesji hipnozy, zrobilibyśmy mu krzywdę. Jeśli nie śpisz od miesięcy, właściwym pierwszym krokiem jest lekarz albo terapeuta pracujący w tym protokole.
Gdzie w takim razie hipnoza ma sens
W kilku konkretnych miejscach, które warto nazwać zamiast obiecywać wszystko.
Jako element pracy z napięciem i lękiem, które podtrzymują bezsenność. Bardzo często problemem nie jest sam sen, tylko to, co dzieje się w głowie w godzinę przed nim.
Jako narzędzie u osób wysoko podatnych na sugestię, u których, jak pokazuje omawiane badanie, efekt na strukturę snu jest realny i mierzalny.
Jako uzupełnienie CBT-I, a nie jego zamiennik — zwłaszcza przy komponencie lękowym, w którym sama higiena snu nie wystarcza.
I jako praktyka do samodzielnego stosowania, bo autohipnozy da się nauczyć i używać jej bez terapeuty. To akurat jest zaletą metody, o której rzadko się mówi w gabinetach, bo nie sprzyja sprzedaży kolejnych sesji.
Jak sprawdzić, czy to metoda dla ciebie
Zapytaj wprost, czy prowadzący mierzy podatność hipnotyczną i co robi, kiedy okaże się niska. Zapytaj, czy zna CBT-I i kiedy do niego kieruje. Zapytaj, po czym poznacie po trzech sesjach, że to działa albo że nie działa.
Osoba, która odpowie na te trzy pytania konkretnie, prawdopodobnie wie, co robi. Osoba, która obieca sen po jednej sesji, obiecuje coś, czego dane nie pokazują.
O tym, jak wygląda hipnoterapia u nas i czego w niej nie ma, piszemy na stronie metody. Więcej materiałów opartych na badaniach znajdziesz w dziale Wiedza.
Bibliografia
- Cordi, M. J., Rossier, L., & Rasch, B. (2020). Hypnotic suggestions given before nighttime sleep extend slow-wave sleep as compared to a control text in highly hypnotizable subjects. International Journal of Clinical and Experimental Hypnosis, 68(1), 105–129. https://doi.org/10.1080/00207144.2020.1687260



