Skąd się wzięło pojęcie set i setting

Termin ukuł Timothy Leary na początku lat 60., ale to Norman Zinberg rozwinął go w ramy analityczne używane do dziś, pokazując, że efekt substancji psychoaktywnej to nie tylko sama farmakologia, lecz funkcja trzech zmiennych naraz — substancji, nastawienia osoby (set) i otoczenia, w którym zażywa (setting). Historyk nauki Ido Hartogsohn prześledził, jak ta koncepcja kształtowała się od lat 50. do dziś, pokazując, że set i setting nigdy nie były pojedynczą zmienną, tylko złożoną konstrukcją społeczną i kulturową, znacznie szerszą niż samo „nastroje przed sesją" (Hartogsohn, 2017).

To ważne rozróżnienie, bo „set i setting" brzmi jak porada z bloga w stylu „zapal świeczkę, włącz spokojną muzykę", podczas gdy w rzeczywistości chodzi o ramy naukowe tłumaczące, dlaczego ta sama substancja w tej samej dawce może dać zupełnie inny efekt w zależności od kontekstu.

Dlaczego to nie jest tylko atmosfera w pokoju

Wytyczne badawcze Johnsona, Richardsa i Griffithsa z Johns Hopkins, opublikowane w 2008 roku i do dziś cytowane jako standard bezpieczeństwa w badaniach nad halucynogenami, formalizują to, co wcześniej było wiedzą przekazywaną ustnie w środowisku badaczy: odpowiednie przygotowanie uczestnika, zaufanie do osoby prowadzącej sesję i kontrolowane środowisko fizyczne bezpośrednio zmniejszają ryzyko trudnego przebiegu doświadczenia (Johnson, Richards i Griffiths, 2008). To nie jest miękka rekomendacja, tylko protokół zbudowany po to, żeby minimalizować realne ryzyko psychologiczne i somatyczne.

„Set" w tych ramach obejmuje znacznie więcej niż chwilowy nastrój, bo należy do niego historia psychiatryczna, intencja wejścia w doświadczenie, poziom lęku wyjściowego czy relacja z osobą prowadzącą. „Setting" z kolei to nie tylko wystrój pokoju, ale też dostępność pomocy w razie trudnego przebiegu, przewidywalność samej sesji i poczucie kontroli nad tym, kiedy można ją przerwać.

Co się dzieje, kiedy set i setting są zaniedbane

Model redukcji szkód i integracji psychodelicznej, w skrócie PHRI, powstał częściowo w odpowiedzi na sytuacje, w których ludzie zażywają substancje psychodeliczne bez żadnego przygotowania, na przykład na festiwalu, samodzielnie i pod wpływem impulsu (Gorman, Nielson, Molinar, Cassidy i Sabbagh, 2021). Nie chodzi tu o krytykę moralną, tylko o obserwację kliniczną: brak przygotowania koreluje z większym ryzykiem trudnego przebiegu i mniejszą szansą na to, że doświadczenie faktycznie coś zmieni, zamiast tylko przestraszyć.

Doświadczenie bez przygotowania bywa intensywne, ale rzadko da się je zintegrować, ponieważ osoba wychodzi z niego z surowym materiałem emocjonalnym i zerową strukturą, żeby go przetworzyć — co prowadzi wprost do tematu, o którym piszemy osobno w artykule o integracji psychodelicznej.

Co realnie robi przygotowanie

Przygotowanie psychodeliczne w sensie klinicznym nie jest rytuałem, tylko konkretną pracą, na którą składa się kilka elementów. Pierwszym jest ustalenie intencji, czyli jasnego pytania, z którym wchodzi się w proces, a nie ogólnikowego „chcę zobaczyć coś fajnego". Drugim jest weryfikacja przeciwwskazań, obejmująca interakcje lekowe, historię psychiatryczną i stan somatyczny. Trzecim jest zbudowanie zaufania do osoby prowadzącej, zanim jeszcze zacznie się sesja, a nie dopiero w jej trakcie. Czwartym wreszcie jest ustalenie protokołu bezpieczeństwa, czyli tego, co się dzieje, jeśli przebieg stanie się trudny, kto jest wtedy dostępny i jak wygląda przerwanie.

Żaden z tych elementów nie jest widoczny z zewnątrz, i właśnie dlatego „set i setting" tak łatwo spłaszcza się do sloganu — bo ta widoczna część, świeczki, muzyka, koc, jest w gruncie rzeczy najmniej istotna z całego zestawu.

Koło ratunkowe w skrzynce na nabrzeżu — protokół bezpieczeństwa przed sesją
Zdjęcie: L Maule (Wikimedia Commons), CC BY 2.0

Dlaczego to nie kończy się na dniu sesji

Set i setting nie są jednorazowym wydarzeniem, tylko procesem, który zaczyna się tygodnie wcześniej, w rozmowach przygotowawczych, budowaniu zaufania i ustalaniu, czy dana osoba w ogóle znajduje się w takim momencie życia, w którym ta praca ma sens. Kurs Przygotowanie Psychodeliczne powstał dokładnie z tego powodu, żeby ta praca nie zaczynała się dopiero w dniu sesji, kiedy jest już za późno na realną weryfikację gotowości.

Więcej materiałów opartych na badaniach znajdziesz w dziale Wiedza.

Długa leśna droga znikająca w oddali — obraz tygodni przygotowania przed sesją
Zdjęcie: Piyush Ikhar (Wikimedia Commons), CC BY-SA 4.0

Sama świeczka nikomu nie zaszkodzi, tylko po prostu nie ona decyduje o tym, jak pójdzie sesja.

Bibliografia